O mnie

Pawłów, Śwętokrzyskie, Poland
Mam na imię Iza. Od lat interesuje się religią. Lubię śpiewać głównie piosenki o charakterze religijnym. Pisze też wiersze o tematyce religijnej. Uczęszczałam na spotkania katolickiego ruchu Światło-Życie. Zapraszam Cię na mojego drugiego bloga "Moją drogą jest wiara", który jest kontynuacją tutejszego oraz na trzeci pt. " Wierzyć bardziej". Powstał również czwarty, który poświęciłam tematyce życia i rodziny- chwiladlaludzkiegozycia.blogspot.com

poniedziałek, 14 października 2013

Wierzyć pośród wątpliwości



    Wątpliwości w wierze niepokoją niektórych chrześcijan. Obawiają się oni, że coś jest nie tak z ich wiarą, że może w ogóle nie wierzą.
Szczególnie w obliczu wezwań biskupów do radosnego świadczenia o swojej wierze, wątpliwości stają się wyrzutem sumienia. Jak świadczyć o wierze, i to radośnie, gdy się samemu ma sporo niepokojów, niejasności, wątpliwości co do niej? Z kolei niektórych wierzących niepokoi coś innego: Do katolicyzmu zniechęca mnie to, że opiera się on na dogmatach. Wydaje mi się, że gdzie są dogmaty, tam zakazane jest szukanie i wątpliwości. Sądzą, że wspólnocie wierzących wyklucza się wszelkie poszukiwania, tłamsi pytania i pozbywa się tych, którzy drążą. Zatem jednych przeżywane wątpliwości odsuwają od wiary, ponieważ wydają się one podmywać ich status osób wierzących; innych odsuwa od wiary to, że rzekomo nie można mieć wątpliwości.
Klimat sceptycyzmu
Ostatnie ćwierć wieku wprowadziło w życie przeciętnego Polaka wiele niepewności. Doświadczamy ciągle zmieniającej się sytuacji związanej z pracą, wynagrodzeniami, mieszkaniem, ubezpieczeniami zdrowotnymi czy emerytalnymi itd. Wielu ludzi odczuwa brak socjalnego bezpieczeństwa. Na głębszym poziomie ludzie przeżywają niepewności nawet co do tak podstawowej kwestii, jak tożsamość płciowa, nie mówiąc o zachwianiu sensu bycia mężem, żoną, ojcem, matką, a także osobą zakonną czy kapłanem. Współczesna kultura jest przesiąknięta sceptycyzmem. Promuje styl myślenia, który podejrzewa i podważa wszystko, co ktoś chce uznawać za pewne. W pewnym sensie jest to dobre, bo chroni przed totalitaryzmami, demagogami, usprawiedliwia sprzeciw. Ale jednocześnie zagarnia całą przestrzeń społeczno-kulturową, ukazuje wątpienie jako wartość absolutną, której kultywowanie świadczy o dojrzałości, krytyczności, rzekomo wskazuje na wolność i niezależność.
Na tym tle trudno się dziwić, że coraz więcej niepewności przeżywają też osoby wierzące. Wydaje się wprost naturalne, że chrześcijanin będzie musiał mieć w sobie jakieś niejasne poczucie, że także wiara jest czymś nieuzasadnionym. Czasem ktoś, nie będąc w stanie odpowiedzieć jednoznacznie na stawiane przez sceptyka pytania, może dochodzić do wniosku, że chrześcijaństwo się rozsypuje, że wszystko jest pisane palcem na piasku. Nie jest to oczywiście sprawa tego, że sama wiara stoi na kruchych nogach. Ogromnie trudno jest wierzyć w kulturze, w której wyobraźnia, odczuwanie i sposób postrzegania świata są obce chrześcijaństwu a nawet mu wrogie (N. Lash). Co więcej, jest w nas tendencja do powątpiewania w Boga, do szukania tego wszystkiego, co mogłoby podmyć nasze zawierzenie Mu. Jest to skutek grzechu pierworodnego: wrodzony brak zaufania do innych, do Boga - właśnie wątpienie. Klimat kulturowy wzmacnia jego oddziaływanie.
Wobec wątpliwości
Niepewności osłabiają naszą umiejętność oddania się Bogu pełniej i z radością. Dlatego nie można pozostawić ich samym sobie. Tak, powątpiewanie jest często bardzo szczere. Ale można czasem odnieść wrażenie, że tak naprawdę dobrze nam z wątpliwościami, bo stanowią obronę naszego egoizmu, stanowią wymówkę dla braku zaangażowania. I nieraz na wpółświadomie sami przyczyniamy się do ich rozrostu.
Wierzący potrafią latami żyć ze swoimi trudnościami i nic z nimi nie robić. Czasami traktują je jako grzech; często dryfują w kierunku faktycznej niewiary. Niektórzy ogólnie przyjmują Boga, Chrystusa, Kościół, ale mają wątpliwości co do niektórych doktryn. Dopóki te wątpliwości nie są chciane i celowo rozbudzane, ale właśnie szczere, nie są groźne. Nieraz okazuje się, że osoba wątpiąca po prostu nie zrozumiała, o co chodzi w nauczaniu, które budzi jej wątpliwości. Ktoś inny odrzuca tak naprawdę reformowalne, drugorzędne nauczanie czy popularne religijne przekonania. Jeszcze inny w istocie niczego nie odrzuca, a jedynie chce przez swoje wątpliwości wyrazić, że to, co słyszy, niewiele dla niego znaczy, że nie potrafi nijak odnieść tego do swojego życia, nie potrafi dostrzec wartości i znaczenia (A. Dulles SJ).
Z wątpliwościami musimy nauczyć się żyć. Wiara ze swej natury zawieszona jest nad przepaścią niewiary. Trudno oczekiwać, że nie zostanie zakwestionowana. Dlatego nie można przestać się modlić: “Panie, zaradź brakom mojej wiary" (por. Mk 9, 24). Wątpliwości nie można lekceważyć, spychać ich do podświadomości i przygniatać entuzjastycznym zaangażowaniem w nauki, których się nie rozumie. Trzeba szukać rozmowy, lektury: wiara szuka zrozumienia (św. Anzelm z Canterbury). Tajemnice chrześcijańskiej wiary posiadają zbawczą wewnętrzną moc i mają trafiać w serce człowieka, bo mówią o prawdzie. A prawda ta już jest złożona w ludzkim sercu. Ojciec Avery Dulles radzi, aby pogłębić najpierw to, co jest w wierze dla mnie jasne i pewne, głębiej się w to zaangażować. Te prawdy, które nie sprawiają trudności, same będą w nas pracować i doprowadzą do prawd, o których nie jesteśmy przekonani. Z pewnością to zabierze trochę czasu. W końcu wątpliwości posiadają też pozytywny wymiar: przypominają nam o tym, iż wiary nie można traktować jako czegoś oczywistego. Dlatego chronią one wiarę przed popadnięciem w przesąd albo fanatyzm, który dzisiaj jest plagą niektórych religii. Wiara ukształtowana w krzyżowym ogniu wątpliwości staje się świadoma siebie jako wytrwałe i cierpliwe zawierzenie Bogu.

Jacek Poznański SJ

niedziela, 6 października 2013

Nick Vujicic "Bez rąk, bez nóg, bez ograniczeń!"

Nick Vujicic urodził się bez kończyn. Jest znany na całym świecie z wystąpień publicznych i wywiadów telewizyjnych, a także z nagrań wideo dostępnych w Internecie. W Polsce w zeszłym roku ukazała się się jego pierwsza książka "Bez rąk, bez nóg, bez ograniczeń!", która teraz pojawiła się na naszym rynku także w formie audiobooka. Czyta: Robert Michalak, muzyka: Mateo.O.



Nick Vujicic cierpi na fokomelię – rzadkie schorzenie objawiające się brakiem kończyn. Jednak ten niezwykły młody człowiek pokonał ograniczenia wynikające ze swojej niepełnosprawności. Dziś prowadzi aktywne i spełnione życie, podróżuje po całym świecie i występuje jako mówca motywacyjny, niosąc nadzieję i inspirację milionom ludzi. Nick angażuje się w działalność charytatywną, a równolegle kieruje własną firmą, prowadzi szkolenia biznesowe, przemawia na międzynarodowych konferencjach i spotyka się z głowami państw.


Marek Kamiński: „Bez rąk, bez nóg, bez ograniczeń!” to piękna i budująca opowieść o sile człowieka, która drzemie w jego sercu.

Jan Mela: To nie liczba rąk czy nóg decyduje o naszej sile, ale to, co mamy w głowie. Jeśli Nick uśmiecha się tak często, to każdy, kto narzeka na swoje życie, powinien się zawstydzić, a potem podnieść głowę do góry i wziąć się w garść!

Religia.tv jest patronem tej publikacji!

10 przykazań miłości



Ø Miłość jest jak księżyc: jeśli się nie wznosi - opada.

Ø Miłość się nie dzieli, ale się rozmnaża.

Ø Miłości nie można kupić ani sprzedać - można tylko ofiarować.

Ø Miłość jest albo pokorna, albo jej wcale nie ma.

Ø Miłość zamiast mówić: "Dam ci pocałunek", mówi: "Podam ci rękę".

Ø Miłość, która oblicza miłość, nie jest prawdziwą miłością.

Ø Kochać, to nie znaczy przyzwyczaić się do kogoś drugiego.

Ø Kochać, to łagodnie przyprowadzić kogoś do siebie samego.

Ø Kochać, to uczynić szczęśliwym drugiego człowieka.

Ø Kochać, to zrobić więcej niż niezbędne.



Szukaj na tym blogu

Wikipedia

Wyniki wyszukiwania

Popularne posty