O mnie

Pawłów, Śwętokrzyskie, Poland
Mam na imię Iza. Od lat interesuje się religią. Lubię śpiewać głównie piosenki o charakterze religijnym. Pisze też wiersze o tematyce religijnej. Uczęszczałam na spotkania katolickiego ruchu Światło-Życie. Zapraszam Cię na mojego drugiego bloga "Moją drogą jest wiara", który jest kontynuacją tutejszego oraz na trzeci pt. " Wierzyć bardziej". Powstał również czwarty, który poświęciłam tematyce życia i rodziny- chwiladlaludzkiegozycia.blogspot.com

piątek, 6 maja 2022

O przypadkach słów kilka.


Przypadek czy działanie Boga?

«Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Trwajcie w miłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości.

To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna.
To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. 
Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich.

Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni jego pan, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego.

Nie wy Mnie wybraliście, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli 
i owoc przynosili, i by owocwasz trwał – aby Ojciec dał wam wszystko, o cokolwiek Go poprosicie w imię  moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali». (J 15, 9-17)

Modlitwa przygotowawcza: prosić Pana, Boga naszego, aby wszystkie moje pragnienia, decyzje i czyny były w sposób czysty skierowane ku Jego chwale.
Zaangażowanie wyobraźni: wyobraź sobie Jezusa w wieczerniku z najbliższymi Mu osobami.
Prośba do tej medytacji: prosić o umiejętność korzystania z tego, co Jezus nam dał, zostawił.


1.Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem.
Jezus, świadomy tego co się zbliża, stara się przekazać Swoim wybranym to, co najważniejsze. Może już nawet nie przekaże, ale utrwali. Może liczy na to, że jeśli nawet teraz tego jeszcze nie zrozumieją, 
to zreflektują nad tymi prawdami później?

A co Jezus mówi? Najprościej, chodzi o to, że mamy dostęp do tego, co się dzieje w Bogu. 
Że Jezus zaprasza nas do doświadczenia tego, czym żyje Trójca Święta.
Czy to, w ogóle, mieści mi się w głowie? Czy rozumiem doniosłość tego, do czego została mi pokazana droga? Żyć Boskim życiem. Żyć tym, co jest udziałem Boga.
Spróbuj zrozumieć niepojęte. Przyjrzyj się temu, co się w Tobie dzieje, kiedy próbujesz zrozumieć istotę tej Prawdy.


2. Wy jesteście przyjaciółmi moimi …
Kolejna „niespodzianka” – Mistrz, Nauczyciel, Pan, Bóg przyznaje się do przyjaźni ze mną – nieporadnym uczniem, sługom nieużytecznym, lichym stworzeniem …

Mam Przyjaciela/Przyjaciółkę? Ilu ich jest? Jak się z Nim/Nimi czuję?
Miałem Przyjaciela/Przyjaciółkę? Nie spotkałem jeszcze, co straciłem?
Kim jest dla mnie PRZYJACIEL?
Bez zrozumienia tego nie zrozumiem co, tym razem, ofiaruje mi Chrystus.


3.Ja was wybrałem …
Jezus mówi do Swoich uczniów, że nie są przy Nim przypadkowo. Nie działał, i nigdy nie działa, przypadek, jakieś fatum, przeznaczenie czy inne czary–mary.

Bóg wybiera, decyduje, przeznacza.
DLACZEGO Bóg mnie wybrał, to jednocześnie pytanie DO CZEGO, po co?
Ale pierwotne jest, ŻE WYBRAŁ.
Mam tego świadomość? Że nie jestem tu przypadkiem? Że nie trafiłem w to miejsce i czas przez pomyłkę? Przypadek?

Rozmowa końcowa: Porozmawiaj z Jezusem o pragnieniach, jakie zrodziły się w Tobie podczas modlitwy.
Na zakończenie odmów: Ojcze nasz.

Punkta przygotował: O. Bartosz Kornatowski SJ


Bóg ma plan na nasze życie. Nic w naszym życiu nie zdarza się przez tzw. przypadek. Wszystko zdarza się dla określonego celu. Ludzie których spotykamy są aby nam pomóc albo zaszkodzić wszystko zależy od naszego postępowania i od tego w jaki sposób odbieramy sytuacje, które zdarzają się w naszym życiu.

poniedziałek, 4 kwietnia 2022

Słowa z Apokalipsy św. Jana " Znam twoje czyny ..."

Słowa z Apokalipsy św. Jana  " Znam twoje czyny: trud i twoją wytrwałość i to, że złych  nie możesz znieść, i że próbie poddałeś tych, którzy zwą samych siebie apostołami, a nimi nie są,
i żeś ich znalazł kłamcami"

Według mnie te słowa mówią o ludziach, którzy swoim życiem mimo różnorodnych sytuacji życiowych, bólu i cierpienia, które towarzyszy każdemu z nas świadczą o Chrystusie, i pragną za nim podążać każdego dnia. Przeszkody są to momenty, które nie przez przypadek przychodzą do naszego życiu. Dzięki nim możemy odnaleźć pełnię szczęścia, jaka płynie od Boga. One umacniają nas w wierze np., poprzez ludzi spotykanych na drodze życia, czasami są to osoby, które uważają, że ich życie jest bez sensu, bo im się wszystko sypie innym razem są to ludzie, którzy nie wierzą w Boga, ponieważ nie doświadczyli Jego miłość, gdyż nie umieją się w pełni otworzyć na Jego miłość.

Modlitwa jako spotkanie z Bogiem


Modlitwa jest spotkaniem z Bogiem. Dlaczego tak wielu ludzi nie wierzy dziś w Boga 
i tak mało się modli?

Człowiek współczesny jest pozornie niewrażliwy na Boga, pozostaje w sprzeczności, 
a to wszystko z tej racji, że "przegapił" decydujące spotkanie z Bogiem, które trzeba mu znowu umożliwić. Przy tym człowiek ostatecznie nie powinien by nic innego czynić, jak tylko zasłonić ręką swoje usta i zamilknąć przed Bogiem. W ten sposób poszukujący dojdzie do poznania, że znowu chciałby wierzyć, że chciałby powtórzyć doświadczenie wiary. Spotka Człowieka wierzącego, który jest nosicielem Chrystusa i Boga. Taki kontakt to dla niewierzącego most prowadzący do wiary.

Można powiedzieć, że wszystko i wszyscy w jakiś sposób jednoczą się z Bogiem, nawet nie wiedząc o tym, gdyż Bóg jako Pan całego stworzenia wszędzie jest obecny i wszystko zmierza ku Niemu. Człowiek niewierzący również jest otoczony łaską, bo Bóg chce, aby wszyscy ludzie dostąpili zbawienia. To wszystko jednak nie narusza wolności człowieka, 
a właściwie oznacza dla niego: winienem teraz uwierzyć.

W miesięczniku Nasza Rodzina znalazłem cykl modlitw pt. "Modlitwy tych, którzy się nie modlą". Nonsens? Sprzeczność? Nie, nie ma człowieka, który by w głębi swego serca się nie modlił: "Boże mój, jeśli istniejesz, miej litość nade mną". Mamy się modlić za tych, którzy się nie modlą, podobnie jak żołnierze walczą za tych, którzy nie walczą. Człowiek może wierzyć — to okazuje się nawet najrozsądniejsze z wszystkiego, co jest w stanie uczynić. On chce być wierzącym, jeżeli dobrze się przypatrzeć tęsknocie jego serca. 
On winien być wierzącym, jeżeli nie chce zatracić sensu swego istnienia. Prawdziwy chrześcijanin musi być na serio wierzącym i modlącym się, aby poprzez wiarygodność jego egzystencji mógł dojść do wiary człowiek niewierzący.


Szukaj na tym blogu

Wikipedia

Wyniki wyszukiwania

Popularne posty